Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Mickiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Mickiewicz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lutego 2014

Pałac w Kopaszewie


Nasz wieszcz narodowy Adam Mickiewicz, Helena Modrzejewska – jedna z nielicznych aktorek polskich, które mogą poszczycić się prawdziwą karierą za oceanem i Dezydery Chłapowski, który jako zaledwie 14-letni chłopak został kadetem, w 4 lata później, czyli ledwo w wieku, w którym dziś mężczyźni zaczynają karierę w wojsku został awansowany pod wpływem zasług w gwardii honorowej utworzonej z okazji przyjazdu do Wielkopolski Napoleona na porucznika, a w wieku 19 lat otrzymał awans do stopnia kapitana, Krzyż Orderu Virtuti Militari oraz stanowisko adiutanta gen. Jana Henryka Dąbrowskiego– to trzy wybitne postacie, które pozornie nie mają ze sobą wiele wspólnego. Losy każdej z nich są splecione jednak z jednym miejscem – pałacem w Kopaszewie, który mieliśmy przyjemność parokrotnie odwiedzić.

Kopaszewo ad. 2010

Został on zbudowany na samym początku XIX w. (w 1801 r.) a jego pierwszymi właścicielami była rodzina Skórzewskich. To przedstawicielka tego rodu Honorata z Brzechffów Skórzewska latem 1831 r. ugościła w Kopaszawie Mickiewicza. Starannie pielęgnowała ona tradycje staropolskie i miała swój udział we wzbudzeniu  fascynacji nimi w dostojnym gościu. Ofiarowała mu bowiem książkę kucharską, która została przez Mickiewicza następnie wspomniana w rękopiśmiennej wersji Pana Tadeusza. Stało się to też pretekstem do uczynienia w tej samej wersji epopei wzmianki o samym Kopaszewie. Zgodnie z tradycją poeta miał sobie upodobać wypoczynek pod znajdującym się w pałacowym parku wiekowym dębem. Podobno miał tam pisać Pana Tadeusza a nawet romansować z Konstancją Łubieńską, która, według niektórych, stała się inspiracją do postaci Telimeny. W związku z tym, że dąb został ok. 1880 r. zniszczony przez uderzenie pioruna, dla podtrzymania legendy na mickiewiczowskie drzewo wybrano jego sąsiada, pod którym postawiono kamienną ławkę. 

Decyzję o nabyciu pałacu od w 1844 r. od Honoraty z Brzechffów podjął Dezydery Chłapowski. Pewną ciekawostką jest, że z dezaprobatą wspominał on Mickiewicza wypominając mu, że bawił się i romansował ukrywając w wielkopolskich dworach, podczas gdy inni walczyli. W chwili nabycia majątku Generał już od paru lat po odbyciu kary za udział w powstaniu listopadowym z ogromnym powodzeniem zajmował się gospodarką i rolnictwem, m.in. wydając fachowe w tym zakresie publikacje i sprowadzając do swojego gospodarstwa najnowsze zdobycze wiedzy i praktyki rolniczej. M.in. z jego inicjatywy powstały na obszarze jego majątku unikatowe pasmowe zadrzewienia. Słynne pasy wiatrochronowe chroniły glebę przed erozją nie tylko wietrzną, ale i wodną, poważnie wpływały na wzrost zbiorów i trwale urozmaiciły lokalny krajobraz. Chłapowski co prawda sam w pałacu nigdy dłużej nie mieszkał, ale to on cały czas decydował o jego losach, kolejno powierzając go swoim dzieciom. Początkowo w kopaszewskim majątku osadził swego pierworodnego syna Stanisława. W 1852 r. jednak syna przeniósł do innego majątku a Kopaszewo zaofiarował córce Zofii i jej mężowi Janowi Koźmianowi. Niestety nie przyniosło ono małżonkom szczęścia, w rok później bowiem Zofia pod wpływem poważnej depresji spowodowanej urodzeniem kilka lat wcześniej martwego dziecka popełniła w kopaszewskim parku samobójstwo. Z fundacji owdowiałego męża na trasie, którą przebył do kościoła w Rąbiniu kondukt pogrzebowy, wśród pól i łąk, postawiono stacje drogi krzyżowej, którą ktoś później pięknie nazwał drogą krzyżową miłości. Na skromnych białych słupach wmurowane zostały czarne żeliwne płaskorzeźby sprowadzone z inicjatywy Koźmiana z Paryża. Dziś cenne oryginały znajdują się wewnątrz przypałacowej kaplicy, na kapliczkach znajdują się natomiast ich wierne kopie. Jan Koźmian jeszcze kilka lat mieszkał w Kopaszewie, ostatecznie poświęcił się jednak kapłaństwu.

jedna ze stacji kopaszewskiej drogi krzyżowej

kościół w Rąbiniu


kaplica przy pałacu w Kopaszewie, w której obecnie przechowywane są tablice


W 1862 r. posiadłość przeszła w ręce najmłodszego z synów Dezyderego Chłapowskiego - Kazimierza. To on wraz z żoną zaprosił do Kopaszewa swego kuzyna Karola wraz z żoną Heleną Modrzejewską, tym samym wyrażając aprobatę dla niedługo wcześniej zawartego kontrowersyjnego w ich kręgach małżeństwa.


Helenie Modrzejewskiej spodobało się ciepłe przyjęcie i gościna, jakiej doświadczyła od właścicieli pałacu, co odnotowała w swoich wspomnieniach. Szczególne wrażenie zrobiła na niej prowadząca do pałacu wspaniała platanowa aleja,  otaczające go klomby i krzaki róż a także park z wspomnianym dębem Mickiewicza, któremu codziennie składała wizyty i "wiele pytań dotyczących naszego wieszcza zadawała". Jak zapisała "do Kopaszewa przyjeżdżaliśmy jeszcze wiele razy prawie każdego lata, a przyjemność przebywania tam, przejażdżek, wspólnych spacerów po parku, gawędzenia, czytania na głos itd. – była zawsze ta sama".

aleja platanowa - widok od strony pałacu
W 1892 r. po tym, jak pałac został dotknięty klęską pożaru, konieczna stała się jego przebudowa. To wówczas nadano mu kształt zbliżony do obecnego likwidując jego drugie piętro. Od strony parku  natomiast zaprojektowano na poziomie pierwszego piętra wsparty na słupach taras, na który prowadziło wyjście z reprezentacyjnego 120 metrowego salonu.

Kopaszewo - pałac od strony parku ad. 2010
Przed II wojną światową ostatnim właścicielem majątku był wnuk Generała, Mieczysław. To on było inicjatorem drugiego ważnego remontu pałacu przeprowadzonego w latach 1921 – 1923. W trakcie prac m.in. usunięto górną część baszty oraz taras na tyłach domu, zmieniono fasadę i wyszczuplono kolumny podtrzymujące portyk, tak by swymi proporcjami pasowały do niższego obecnie o jedną kondygnację pałacu. Przywrócona też została znajdująca się nad wejściem inskrypcja: „Każdy w swoim guście” umieszczona jeszcze przez Skórzewskich. Mieczysław Chłapowski wprowadził do pałacu powiew nowoczesności, założył bowiem kanalizację, wodociąg, elektryczność i centralne ogrzewanie. Z jego inicjatywy w pałacu powstały tez wówczas łazienki.

Po wojnie pałac przeszedł na własność Skarbu Państwa. Obecnie, od lat, ma tu swoją siedzibę Zakład Nasienno-Rolny „Danko” Hodowla Roślin spółki z o.o. z Choryni, która jest czołową firmą hodowlaną na polskim rynku zbóż. Zapewne podobałoby się to Dezyderemu Chłapowskiemu, zważywszy na fakt, że rolnictwo, chów inwentarza i produkcja nawozów stały się jego tak ogromną pasją, że potrafił o nich pisać jakby, "był w pewnej mierze poetą" (Kalinka Walerian: Jenerał Dezydery Chłapowski). Z inicjatywy władz Zakładu w ubiegłym roku pałac został gruntownie odrestaurowany i odzyskał blask dawnej świetności. W środku oprócz pomieszczeń biurowych mieszczą się wystawy poświęcone wybitnym mieszkańcom i ich gościom a także ciekawa ekspozycja dotycząca historii hodowli zbóż.

Zainteresowanym nie tylko Kopaszewem, ale i całym rejonem Parku Krajobrazowego im. gen. D. Chłapowskiego polecam przewodnik z serii Wielkopolska Biblioteka Krajoznawcza autorstwa K. Kasprzaka i B. Raszki, z którego częściowo korzystałam.

pałac po ostatnim remoncie od frontu










reprezentacyjna klatka schodowa wewnątrz pałacu

jeden z znajdujących sie na parterze pałacu pieców empirowych, który pamięta czasy Mickiewicza

pałac po remoncie od strony parku









środa, 8 maja 2013

Uroki Szwajcarii Żerkowskiej



Choć na tę wycieczkę wybraliśmy się w zeszłym roku w jedną z upalnych, leniwych, sierpniowych niedziel, to z pewnością mogę polecić ją jako pomysł na majówkę. Nasze zwiedzanie regionu zwanego Szwajcarią Żerkowską rozpoczęliśmy od jego „stolicy”, czyli Żerkowa. To miejscowość położona około 12 km na północ od Jarocina i miasteczko dość wiekowe, bowiem pierwsze wzmianki o nim pochodzą już z 1257 r. Żerków wyróżnia się rzadkim w Wielkopolsce położeniem wyżynnym. Jego niezwykłą atmosferę tworzą urocze, kręte uliczki, park pałacowy z wiekowym drzewostanem i piękny barokowy kościół św. Stanisława z lat 1717-1718 r., do którego udaliśmy się na mszę. Kościół został ufundowany przez wojewodę inowrocławskiego i generała wielkopolskiego, Macieja Radomickiego. Z pewnością warto do niego zajrzeć ze względu na bogatą ornamentację oraz malarstwo ścienne, na którym można podziwiać świętych i dzieje życia patrona Kościoła. 
wnętrze Koscioła w Żerkowie

Po opuszczeniu świątyni skierowaliśmy się przez zabytkową bramę do parku. Próżno w nim szukać stojącego tam niegdyś okazałego pałacu Radomickich. Po tym, jak spłonął podczas pożaru wywołanego przez uderzenie pioruna w 1831 r., nigdy nie został odbudowany. Zasłynął jednak już jako ruina. Jak to możliwe? Kiedy w kilka tygodni po pożarze na miejsce z pobliskiego Śmiełowa przybył Adam Mickiewicz, same zgliszcza budowli wywarły na nim takie wrażenie, że odtworzył ją w wyobraźni i, jak każe wierzyć legenda, uwiecznił na kartach „Pana Tadeusza” czyniąc z niej siedzibę rodu Horeszków.

Następnym naszym przystankiem były Tarce z pałacem, który z kolei choć jeszcze kilka lat temu stanowił ruinę, to obecnie pieczołowicie odrestaurowany zaprasza w swoje podwoje do hotelu i restauracji. Nakład poczynionych prac - gdy tylko porówna się zdjęcia na stronie internetowej pałacu sprzed i po renowacji - robi ogromne wrażenie. Budynek został wzniesiony z inicjatywy Stanisława Gorzeńskiego syna właścicielki Śmiełowa w 1871 r. Zaprojektował go w stylu neorenesansu francuskiego w tzw. "kostiumie francuskim", Stanisław Hebanowski znany m.in. z projektu Teatru Polskiego w Poznaniu. Gdy już powstał, gościło w nim wiele znanych postaci, m.in.: malarz Wojciech Kossak, który nazwał pałac „perłą ukrytą wśród lasów”, jego córki: pisarka Magdalena Samozwaniec i poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska oraz marszałek Edward Rydz-Śmigły. Magdalena Samozwaniec w swych wspomnieniach z pobytu w Tarcach odnotowała jak do jej pokoju wbiegła „oswojona sarenka, wypiła mleko z dzbanuszka, skubnęła bułkę, uszczknęła kawałek kiełbasy. Posiliwszy się, krokiem baletnicy wybiegła z pokoju przez niedomknięte drzwi. Niełatwo było opuścić dwór, gdzie była taka dobra kuchnia i gdzie zwierzęta przychodziły na śniadanie.” Myślę, że dziś śniadania z sarnami należą już do przeszłości, ale nie zmieniło się to, że pałac nadal wabi smakowitościami z tradycyjnej kuchni polskiej „z domieszką francuskiego smaku”. Specjalnością szefa kuchni jest zupa borowikowa z lanymi kluseczkami i karmelem oraz kaczka z chrzanowymi kopytkami w sosie z czerwonego wina, na którą się skusiłam i którą gorąco polecam. Po zjedzonym na pałacowym tarasie obiedzie udaliśmy się na spacer po ponad 9 ha parku krajobrazowym. Parkowy krajobraz urozmaica ciąg stawów powstałych w wyrobiskach po dawnej kopalni gliny i przepływającym przez nie rowie. Atrakcją parku jest też znajdująca się  na niewielkim pagórku w jego centralnej części figurka Matki Boskiej z Lourdes. Pochodzi ona z 1920 r. a ufundowała ją hrabina Aniela Gorzeńska jako votum za szczęśliwy powrót męża Zbigniewa z Powstania Wielkopolskiego i poprawę wzroku po pielgrzymce do Lourdes. Tuż za figurką, u podnóża pagórka, spomiędzy olbrzymich głazów wypływa małe źródełko, o zimnej, krystalicznej wodzie, zawierającej wiele mikroelementów. Nie sposób było jej nie spróbować, albowiem ma ona podobno cudowne właściwości.
Pałac w Tarcach - widok od strony parku

Pałac w Tarcach od frontu

wnętrze Pałacu w Tarcach

Z bajkowego pałacu w Tarcach udaliśmy się do Śmiełowa po drodze zatrzymując się w miejscu, w którym zlokalizowano punkt widokowy wyposażony w ławki, stoły i wiatę. Z punktu rozciąga się widok na malownicze tereny Żerkowsko–Czeszewskiego Parku Krajobrazowego, a jego charakterystyczne punkty to: pałac – Muzeum im. Adama Mickiewicza w Śmiełowie oraz Kościół p.w św. Jana Chrzciciela w Brzostkowie.

widok na Kościół w Brzostkowie z punktu widokowego

Pałac w Śmiełowie będący obecnie siedzibą Muzeum im. Adama Mickiewicza zbudowano w 1797 r. dla rodziny Gorzeńskich. Na wschód i północ od siedziby śmiełowskiej powstał ponad 14-hektarowy park krajobrazowy jako miniatura ogrodu angielskiego. Pałac od wieków był centrum kulturalnym regionu żerkowskiego. Choć jego właściciele zapraszali wiele znakomitych postaci, w tym Henryka Sienkiewicza czy Ignacego Paderewskiego, jego najsłynniejszym gościem pozostał oczywiście autor "Pana Tadeusza". Przybył on do pałacu w sierpniu 1831 r. w czasie dogorywającego już powstania legitymując się fikcyjnym paszportem i podając się za kuzyna Gorzeńskich i nauczyciela ich dzieci. Kiedy dowiedział się o kapitulacji Warszawy, która nastąpiła 7 września podczas spaceru w pałacowym parku podobno zauważył młody, wyrwany wskutek nawałnicy dąb. Rzekł wówczas ‘Oto nasz  obraz – ale (…) nie traćmy nadziei, ratujmy co się da i jak się da’ i podparł nadłamane drzewko. Dzięki temu zostało ono uratowane i rosło aż do lat 20 ubiegłego wieku. Obecnie w jego miejscu jest pamiątkowa tablica. Pobyt w Wielkopolsce zaowocował wieloma dziełami wieszcza, w tym wskazuje się, że wywarł niebagatelny wpływ na powstanie epopei narodowej. Wnętrza Muzeum mieszczą wiele pamiątek bezpośrednio związanych z  Mickiewiczem. Są wśród nich: sztućce, dzbanuszki, talerz, szachy i warcaby, portmonetka, zapalniczka oraz szal, kałamarz i portfel żony poety – Celiny, przybornik do pisania wieszcza. Po krótkim zwiedzaniu w jednej z sal wysłuchaliśmy koncertu białoruskiego artysty Igora Dedusenko odbywającego się w ramach festiwalu Polska Akademia Gitary.

Pałac w Śmiełowie od frontu

S. Jackowski,"Żniwiarka" (1930). Rzeźba znajduje się w ziołach w tzw. ogródku Zosi z "Pana Tadeusza"

wnętrza Pałacu w Śmiełowie

sklepienie w sali, w której odbywał się koncert

talerz z paryskiego mieszkania Mickiewicza


oryginalny telegram

wnętrza Pałacu w Śmiełowie

wnętrza Pałacu w Śmiełowie

wnętrza Pałacu w Śmiełowie

koncert gitarowy


Na koniec podróży na moment wstąpiliśmy do Brzostkowa, celem zwiedzenia Kościoła p.w św. Jana wcześniej widzianego z punktu widokowego. Nazwa miejscowości pochodzi od brzostu, staropolskiej nazwy wiązu górskiego. Do świątyni stanowiącej najcenniejszy jej zabytek weszliśmy po stopniach prowadzących pod ośmiokolumnowy portyk joński z piękną inskrypcją "Nieśmiertelnemu Śmiertelny”. 

Kościół w Brzostkowie