piątek, 4 lutego 2022

Rannikami wiosna się zaczyna!

 Kiedy 2 dni temu zobaczyłam na fejsbukowym profilu Nadleśnictwa Łopuchówko zapowiedź transmisji z Poznania w polsatowskich Wydarzeniach, punktualnie o 18.50 włączyłam telewizor. W materiale na temat "Czy to już przedwiośnie nadchodzi?" oczywiście pokazano jedne z pierwszych wiosennych kwiatów - ranniki zimowe (opisane przeze mnie wcześniej m.in. tu: http://venimus-vidimus.blogspot.com/2014/02/w-deszczu-malenkich-zotych-kwiatow.html?m=1).

Choć wskazano jedynie, że materiał został nakręcony w Poznaniu, wiele wskazuje na to, że konkretnie miało to miejsce w Radojewie. Wobec tego następnego dnia udałam się do radojewskiego parku, by osobiście przekonać się czy te maleńkie żółte kwiaty już tu kwitną czy jeszcze nie. Pogoda była piękna, słychać było żurawie (które widziałam już w okolicy ze 2 tygodnie temu), dzięcioły i wiele innych ptaków, których niestety nie potrafię rozpoznać po śpiewie. Były i ranniki. Póki co powoli i nieśmiało wychodzą na powierzchnię, ale SĄ! I zapowiadają nadejście wiosny, na co chyba większość z nas z utęsknieniem czeka.






czwartek, 8 kwietnia 2021

Wiosno, kiedy wrócisz? Migawki z Ogrodu Botanicznego.

 Coś w tym roku wiosna ociąga się z rozgoszczeniem się u nas na dobre. Pomimo że formalnie mamy ją od niemal trzech tygodni, to aura za oknem bardziej zimowa niż wiosenna. Końcówka marca była jednak piękna. Poniżej wiosenne migawki z Ogrodu Botanicznego. Kwitły tam m.in. krokusy we wszystkich możliwych kolorach, przylaszczki, przebiśniegi, śnieżyce wiosenne, ranniki zimowe. Na pewno warto tam teraz zaglądać bo stopniowo będzie coraz ładniej.











środa, 21 października 2020

Na wrzosowych wydmach



Z nim będziesz szczęśliwsza
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim
Ja cóż - włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko

I zapomnieć wszystko...

Chyba niewiele osób wie, że żeby pójść na wrzosowisko z prawdziwego zdarzenia nie trzeba jechać aż w Bieszczady, z którymi oczywiście kojarzy się muzyka Starego Dobrego Małżeństwa. Znacznie bliżej dla mieszkańców Wielkopolski tak piękne miejsce znajduje się na terenie Nadleśnictwa Wronki, w Puszczy Noteckiej, na zachód od Chojna. Oprócz niewątpliwej urody, nasze wrzosowisko ma też niezwykle poetycką nazwę "Wrzosowe wydmy". 

Jak można dowiedzieć się z Wikipedii, jest to użytek ekologiczny, który powstał na jednym z szerokich pasów przeciwpożarowych przecinających z południa na północ zwarty kompleks lasów sosnowych i najwyższe wzniesienia wydmowe Puszczy Noteckiej, należące też do największego zespołu wydm śródlądowych w Europie. 

Podczas rozkwitu wrzosów fioletowy dywan rozciąga się na powierzchni aż 25 hektarów. 

Niestety byliśmy tam już tuż przed zmierzchem i do tego pogoda nie była zbyt dobra, ale widoki i tak były ciekawe, zresztą oceńcie sami...




piątek, 9 października 2020

O dworze w poznańskiej Nowej Wsi Górnej

 

W Polsce niestety bardzo wiele dworów i pałaców popada w ruinę. Stąd bardzo cieszą wszelkie wyjątki. Do takich należy dwór w znajdującej się obecnie w granicach administracyjnych Poznania Nowej Wsi Górnej. Znajduje się w rękach prywatnych, jest zamieszkały i zadbany.




Leżąca na północy Miasta Nowa Wieś oficjalnie pojawia się w dokumentach już pod koniec XIV w. W 1880 r. przeszła w ręce przedstawiciela zamieszkałej w pobliskim Radojewie rodziny von Treskow – Ottona Heinricha. Do von Treskowów majątek, podobnie jak ten w Radojewie, należał do końca II wojny światowej.

Dwór w Nowej Wsi znajduje się przy ul. Łopianowej. Został wzniesiony w 1843 r. Jak wskazuje jednak Dorota Leśniewska analizując stan zachowania dworów i pałaców na terenie projektowanego Cysterskiego Parku Kulturowego Owińska-Radojewo (publikacja z  z 2002 r. w opracowaniu "Dwór polski. Zjawisko historyczne i kulturowe"), wiek i stan piwnic dworu prowadzi do ciekawego wniosku, że budynek posadowiono z wykorzystaniem pozostałości po starszej budowli, z I połowy XVIII w. Dwór zbudowano z wykorzystaniem cegieł z cegielni w Radojewie sygnowanych datą z roku budowy. Budynek jest niski, parterowy, ma też użytkowe poddasze. Do środka prowadzi uroczy ganek ze wspartym na dwóch kolumnach portykiem.

Rezydencję kiedyś otaczał ogromny park z ogrodem. Dziś ten teren jest podzielony pomiędzy kilku właścicieli. Po tamtych czasach zostało też niewiele drzew. Niemniej, otoczenie dworu jest nadal piękne i, z tego co da się zauważyć, niezwykle wypielęgnowane. Pozostałości po dawnym parku to wiekowe jawory, kasztanowce i lipy. Niedaleko rezydencji znajduje się staw. Właściciele odbudowali także znajdującą się w pobliżu dawną stajnię. Pozostaje trzymać kciuki za to, by jak najwięcej dworów w Polsce miało tyle szczęścia, co ten na północy Poznania.