środa, 18 marca 2020

Idziemy do lasu / Poznań / Radojewo

8 marca odbył się w radojewskim parku zorganizowany przez Panie: Ewę Lewandowską i Magdalenę Garczarczyk spacer. Wycieczka miała miejsce w ramach akcji "Idziemy do lasu". Ogólnopolską akcję zorganizowało kilkanaście mam, które same o sobie piszą, że są "zwykłymi mamami", poza pojedynczymi wyjątkami nie mają pedagogicznego przygotowania ani nie są dyplomowanymi przyrodnikami, ale za to mają wrażliwość na Przyrodę i wiedzą, jak ważne dla nas wszystkich i dla naszych dzieci jest wzmacnianie relacji z Naturą. Obecnie w ramach akcji organizowane są otwarte, systematyczne i bezpłatne spotkania dla rodzin w lesie. 

Na spotkanie w Radojewie przybyło całkiem sporo rodzin z dziećmi. Niektóre dołączyły już w trakcie spaceru, niektóre podczas jego trwania wcześniej kończyły wycieczkę. Jak policzyły organizatorki, było około 50 osób.  

Na początku wysłuchaliśmy krótkiej historii parku i pobliskiego pałacu. 




Później przeszliśmy obok instalacji - bramy postawionej w ramach ubiegłorocznych warsztatów Mood for wood by podziwiać całe połacie przekwitającego rannika zimowego. W tym roku ranniki zakwitły wyjątkowo wcześnie, nawet jak na swoje standardy. Pierwsze kwiaty pojawiły się już pod koniec stycznia. W związku z tym, że kwiaty te przekwitają jak tylko temperatura powietrza podniesie się do około 10 stopni, mogliśmy obserwować już tylko resztki kwiatów i całe mnóstwo ich liści, które pojawiają się dopiero gdy roślina kończy kwitnienie. Poniżej dla porównania dwa zdjęcia rannika z 19 stycznia i jedno z 8 marca.






Następnie ruszyliśmy w poszukiwaniu kolejnych oznak nadchodzącej wiosny. I tak naszym oczom ukazały się kwiatki złoci żółtej, które podobno zamykają się podczas deszczu by ochronić swój pyłek, a później miodunki ćmy, która na jednym kwiatostanie potrafi mienić się kolorami od różu przez fiolet do niebieskiego. 


Chwilę później natrafiliśmy na dziwnego pomarańczowego grzyba:



Dowiedzieliśmy się, że jest to niejadalny trzęsak pomarańczowożółty, który występuje na martwych, opadłych gałęziach wielu gatunków drzew i krzewów liściastych.

Przy tzw. martwym drewnie mogliśmy usłyszeć o jego ważnej roli w ekosystemie leśnym. 
Ale i tak dzieciom najbardziej spodobała się możliwość zabawy na nim, w związku z czym nastąpił pierwszy dłuższy przystanek na trasie, w pobliżu zarosłego już kręgu lipowego zaplanowanego jeszcze za czasów dawnych właścicieli parku - von Treskowów.




Gdy tylko udało się odciągnąć dzieci od ww. atrakcji (łatwo nie było) wspięliśmy się na wzgórze z tym co pozostało po wybudowanej w parku przez von Treskowów sztucznej romantycznej ruinie. Tu znów konieczny był dłuższy przystanek.


Kolejnym celem była Góra Krzyżowa, nazwana tak od stojącego na niej kiedyś drewnianego krzyża, który nie przetrwał próby czasu. 
Po drodze, koło parkowych stawów, przyjrzeliśmy się drzewom oznaczonym jako pomniki przyrody, dokonaliśmy ich pomiaru i sprawdziliśmy czy także inne pobliskie stare drzewa nie spełniają kryteriów do objęcia ich taką ochroną.







Przy okazji, w pobliżu stawów znaleźliśmy kolejną ciekawą roślinę, która wyglądała trochę jak storczyk, ale okazała się nie podlegającym specjalnej ochronie lepiężnikiem różowym.



Dziś na Górze Krzyżowej śladów krzyża próżno już szukać, spotkać tam można jedynie dwa głazy, według legendy zamienionych w kamień kochanków z Radojewa, przeklętych przez niezadowoloną z ich związku matkę dziewczyny. W pobliżu góry, po wysłuchaniu wszystkich znanych legend o Radojewie, nastąpiła kolejna przerwa - tym razem na piknik. 

Po niej, udaliśmy się już w drogę powrotną słonecznym skrajem parku i okolicznych pól. Tu dzieciaki były zachwycone amboną myśliwską.
  
Wracając natknęliśmy się na póki co jeszcze nieliczne przylaszczki:


oraz rosnące m.in. w pobliżu leśnego cmentarzyka von Treskowów fiołki leśne:



Pogoda wyjątkowo dopisała, spacer był bardzo udany a i kwiaty z okazji Dnia Kobiet nie zawiodły. Gorąco polecam śledzenie informacji o następnych spacerach w ramach akcji "Idziemy do lasu" w mediach społecznościowych, zdecydowanie warto!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz